Interpelacja w sprawie podjęcia przez rząd działań mających na celu uregulowanie płac w organach samorządowych gmin, powiatów i województw
Duży niepokój społeczny, który moim zdaniem jest w pełni uzasadniony, wywołują ostatnie doniesienia prasowe na temat wynagrodzeń przedstawicieli samorządów. Trudno jest racjonalnie wytłumaczyć, że zarabiają oni niejednokrotnie miesięcznie kwoty wyższe niż te, które otrzymują przedstawiciele najwyższych władz w państwie. Nie ma uzasadnienia dla wysokości zarobków na przykład starosty warszawskiego, który otrzymuje miesięcznie kwotę 17 000 zł, podczas gdy prezydent RP osiąga dochody o ok. 6000 zł niższe. Nie można też tego stanu przekonująco wytłumaczyć zakresem powagi sprawowanego urzędu ani stopniem odpowiedzialności. A trzeba dodać, iż prezydent RP jest osobą najwyżej uposażoną spośród wszystkich przedstawicieli najwyższych władz państwowych. Szczególny niepokój budzi fakt, że nadmierna rozpiętość w wysokości uposażeń cechuje wynagrodzenia wśród samych samorządowców. Można zgodzić się, iż istnieją pewne różnice między lokalnymi samorządami, co wynika ze specyfiki regionu i wiąże się z różnym zakresem zadań i stawianych priorytetów, ale chyba nie są to aż takie różnice, aby rozpiętość uposażenia starosty warszawskiego i dla przykładu starosty słupskiego 6900 zł, starosty chojnickiego 6000 zł, starosty kartuskiego 7500 zł czy starosty starogardzkiego 11 800 zł była aż tak wyraźna. Dla przykładu można również wskazać wynagrodzenia prezydentów miast, i tak: Gdyni 9800 zł, Gdańska 8000 zł i dość zamożnego Sopotu 7000 zł bądź mniejszego Słupska 5100 zł. Jak widać zdecydowanie brakuje tu jednolitych zasad ustalania wysokości wynagrodzeń , brakuje pewnych wskaźników, które uwzględniając różnice w regionach pozwolą ukształtować te wynagrodzenia na odpowiednim poziomie. Możemy w tym zakresie skorzystać z doświadczeń innych państw. Dla przykładu we Francji problem ten rozwiązuje ustawa, która określa górny pułap zarobków. Jest tam również czymś oczywistym, iż przedstawiciele lokalnych samorządów nie zarabiają więcej niż na przykład premier. Okazuje się, że we Francji na przykład mer zarabia w okolicach przeciętnej pensji. Wysokość uposażeń niektórych zarządów oraz diety radnych gmin, powiatów czy województw nie tylko budzą zastrzeżenia dysproporcją w stosunku do wysokości uposażeń w najwyższych urzędach państwowych, ale szczególne emocje wzbudzają wśród przedstawicieli różnych środowisk zawodowych. Powszechnie wiadomo, że istnieje wiele grup zawodowych, które nie są wynagradzane odpowiednio do swoich kwalifikacji ani zakresu odpowiedzialności. Dzieje się tak, ponieważ brakuje dostatecznych środków finansowych na ten cel. W grupie tej znajdują się m.in. pracownicy służby zdrowia czy nauczyciele. Zawody powyższe cechuje szczególny stopień odpowiedzialności. Zatem czy mogą być wystarczające argumenty o dużej odpowiedzialności i zakresie obowiązków, w sytuacji gdy w tych samych regionach istnieją i inne grupy zawodowe o również wysokim stopniu odpowiedzialności i niemałym zakresie obowiązków, a tak niewspółmiernie zarabiające? Nie może dziwić, że w regionach o większym stopniu bezrobocia i niższej średniej wynagrodzenia wysokość uposażeń samorządowców wzbudza szczególnie duże emocje. Trudno zaakceptować opinie, iż samorządy wybrane w wolnych wyborach powinny mieć autonomię w sferze ustalania własnych płac, a samorządowców i tak ocenią wyborcy. Bardzo często zapomina się, że samorządy funkcjonują dzięki podatkom i nie są prywatnym przedsiębiorstwem. Nierzadko trudno oprzeć się wrażeniu, iż chodzi tu o zabezpieczenie w pierwszej kolejności własnego interesu, zwłaszcza że apele o większą samokontrolę i wstrzemięźliwość, jak dotychczas, pozostały bezskuteczne. Chociaż moje wystąpienie skupiło się na organach samorządowych, to jednak problem dotyczy również wynagrodzenia dyrektorów i pracowników kas chorych, a argumentacja jest podobna. Przedstawiony problem ma charakter powszechny, stanowi on poważne zagrożenie dla reformy ustrojowej, gdyż zniechęca społeczeństwo do samorządów, które postrzegane są jako miejsca łatwego zarobkowania. W tym stanie rzeczy władze państwowe powinny pilnie zaproponować akceptowane społecznie rozwiązania. Poseł Antoni Szymański Gdańsk, dnia 26 lutego 1999 r.
- Interpelacja w sprawie zmniejszenia dofinansowania na wypłaty dodatków mieszkaniowych w 2002 r. na przykładzie Górowa Iławeckiego
- Interpelacja w sprawie potrzeby uregulowania problemu akcji pracowniczych należących do pracowników i emerytów Rafinerii Jasło SA
- Odpowiedź na interpelację w sprawie wzrastającego bezrobocia w Polsce
- Interpelacja w sprawie statusu i wydatków budżetowych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa
- Odpowiedź na interpelację w sprawie stanu i perspektyw rozwoju systemu stypendialnego dla dzieci, młodzieży i studentów